17 lutego 2025

4/2025 | walę drinki



Mam 31 lat i po raz pierwszy w życiu dostałam kwiatka na walentynki.

Od faceta, który nie jest moim tatą. Na randce, która okazała się niewypałem, a poszłam na nią po dwunastogodzinnej zmianie w pracy. W ciagu godziny przetransportowałam się do domu, przebrałam, wzięłam ubera i pojechałam na umówione miejsce. Po to żeby spotkać typa, który ma na sobie czapkę zwierzęcia, ze zwisającymi po klatkę piersiową łapami. Wiem, wiem, ola, wysyłał ci jej zdjęcie, powinnaś wiedzieć. ola, to się nosi ironicznie, ale powiadam wam, że nawet moja ironia ma swoje granice. Natomiast czarę goryczy przelał fakt, że podczas grania w grę planszową której zasad nie rozumiałam, stwierdził że oszukuję a jak mam oszukiwać, to równie dobrze możemy nie grać.

I tylko teraz, siedząc w domu, popijając herbatę, myślę sobie że mogłam zrobić jedną rzecz. Wstać w tamtym momencie i wyjść. No oczywiście, że tego nie zrobiłam ale zmyłam się niedługo później. Dostałam róże, i wypiłam darmową herbatę po tym jak wydałam krocie na ubera w piątkowy, walentynkowy wieczór.

Grażyną biznesu nie jestem.

Ale sprzedałam na vinted sweter za trzydzieści złotych. I bluzkę za dziesięć.

4 lutego 2025

3/2025 | Lubię wracać tam gdzie byłam już



No niekoniecznie do ortodontki, co to piętnaście lat temu przyprawiała mnie o zawały serca, nerwy, i niespanie po nocach, ale tym razem poszłam tam z własnej nieprzymuszonej woli, nawet byłam skłonna za to zapłacić.

Za to żeby mi powiedziała, że hej, tępa strzało, tyle się nacierpiałaś, i nie było łaska nosić aparatu na noc?

No pani droga, nie było, miałam piętnaście-szesnaście-siedemnaście lat i wydawało mi się, że jestem najmądrzejsza na świecie. Spoko, teraz już tak nie uważam więc z podkulonym ogonem wracam, i jestem gotowa na strzały. Tfu, na działanie. Tak mnie dzisiaj bolał brzuch, było mi żal jednego wolnego dnia, że spędzę go na torturach, ale hej nie było źle.

Decyzje muszą być podjęte, zęby usunięte, pan dentysta nie odbiera, odebrałby pan, bo jutro to stracę zapał, a dzisiaj jeszcze wychodzi mi uszami. Chciałam go wykorzystać, dzięki za podcinanie skrzydeł.

To idę spać. Jutro do pracy. Trzeba na naprawę błędów zarobić. He-he-he.

Nie tęskniłam.