4 lutego 2025
3/2025 | Lubię wracać tam gdzie byłam już
No niekoniecznie do ortodontki, co to piętnaście lat temu przyprawiała mnie o zawały serca, nerwy, i niespanie po nocach, ale tym razem poszłam tam z własnej nieprzymuszonej woli, nawet byłam skłonna za to zapłacić.
Za to żeby mi powiedziała, że hej, tępa strzało, tyle się nacierpiałaś, i nie było łaska nosić aparatu na noc?
No pani droga, nie było, miałam piętnaście-szesnaście-siedemnaście lat i wydawało mi się, że jestem najmądrzejsza na świecie. Spoko, teraz już tak nie uważam więc z podkulonym ogonem wracam, i jestem gotowa na strzały. Tfu, na działanie. Tak mnie dzisiaj bolał brzuch, było mi żal jednego wolnego dnia, że spędzę go na torturach, ale hej nie było źle.
Decyzje muszą być podjęte, zęby usunięte, pan dentysta nie odbiera, odebrałby pan, bo jutro to stracę zapał, a dzisiaj jeszcze wychodzi mi uszami. Chciałam go wykorzystać, dzięki za podcinanie skrzydeł.
To idę spać. Jutro do pracy. Trzeba na naprawę błędów zarobić. He-he-he.
Nie tęskniłam.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat, a może ostatniego roku straciłam umiejętność wyrażania swoich myśli, pisząc. Przecież prowadzi...
-
Mam 31 lat i po raz pierwszy w życiu dostałam kwiatka na walentynki. Od faceta, który nie jest moim tatą. Na randce, która okazała się niew...
-
No niekoniecznie do ortodontki, co to piętnaście lat temu przyprawiała mnie o zawały serca, nerwy, i niespanie po nocach, ale tym razem posz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz