Nie spodziewałam się takiego obrotu spraw, niemniej okazuje się, że chyba znowu doszłam do takiego momentu, w którym potrzebuję swojego miejsca aby "emocjonalnie się wyrzygać" jak to gdzieś zobaczyłam takie ładne stwierdzenie.
niczego nie obiecuję, na nic się nie nastawiam, zobaczymy ile w tym wytrwam.
a nazwa bloga pochodzi z języka norweskiego ktorego ostatnio maniakalnie się uczę. en dovenpels to leń, czyli leniwe futro/futerko. a leniwiec to moje alter ego; wczoraj u znajomej koleżanki w łazience wisiał obrazek leniwca z dopiskiem "nap all Day, sleep all Day, don't party" więc wiecie.
leniwe futerko? ależ cudowna nazwa!
OdpowiedzUsuńokularnicawkapciach.wordpress.com