20 stycznia 2025
1/2025 tatuaż
Kronikarskim obowiązkiem donoszę, że zrobiłam sobie tatuaż. A nawet dwa, ale jeden typu szczególny, a drugi to moje widzimisię, ot spełnione marzenie. Zrobiłam go akurat w urodziny, i wracając później tego samego dnia do domu, pomyślałam że pokażę go babci. No ale jakby nie pokażę, ponieważ mam go dlatego, że ciebie już tu nie ma.
Pomysł miałam na niego dobry, bo skoro nie zdążyła mi nic napisać, to przecież… jest jej notes z przepisami. Wysłałam kilka zdjęć tatuatorce, która z ciągu literek-przepisów wydobyła te literki które mnie interesowały. Na przedramieniu mam więc napis „bądź szczęśliwa”, co mi powiedziałaś babciu, kiedy widziałyśmy się ostatni raz. Nie miałaś już siły podnieść głowy z poduszki, więc nachyliłam się aby przybić ci piątkę. Będę szczęśliwa, postaram się. A tak będę cię miała zawsze przy sobie.
Tatuatorka zrobiła z tego tiktoka, który musiał się dobrze roznieść, bo nie tylko mi się wyświetlił na feedzie, ale tez koleżankom i znajomym z pracy. Jedna z nich nawet myślała, że ja się dopiero tym filmikiem zainspirowałam, a tu taki zonk: to ja. To mój tatuaż, moja ręka i moje złamane serce, którego na ekranie telefonu na szczęście nie widać. I tylko czasem, smarując go łapie się na tym: i wish u were here, a nie ten tatuaż. Ale podobno nie można mieć wszystkiego, co nie?
[ przynajmniej mam ładny tatuaż który zawsze będzie mi przypominał, że byłaś, i będziesz zawsze kiedy ktoś się spyta, co to za tatuaż, co znaczy, to musiałaś ją chyba kochać, no jacha, heńka ]
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Mam wrażenie, że w ciągu ostatnich kilku lat, a może ostatniego roku straciłam umiejętność wyrażania swoich myśli, pisząc. Przecież prowadzi...
-
Mam 31 lat i po raz pierwszy w życiu dostałam kwiatka na walentynki. Od faceta, który nie jest moim tatą. Na randce, która okazała się niew...
-
No niekoniecznie do ortodontki, co to piętnaście lat temu przyprawiała mnie o zawały serca, nerwy, i niespanie po nocach, ale tym razem posz...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz